Wydarzenie gościnne

22 czerwca, w sobotę, o 21.00 warto przyjść na plac Wolności i wziąć udział w spektaklu świetlnym - Obrazy Rewolucji 1905 i poczuć ducha rewolucji z J. Tuwimem, Z. Nałkowską i S. Żeromskim oraz zaśpiewać pieśni buntu wspólnie z Krakowskim Chórem Rewolucyjnym.
Ten tramwaj dalej nie pojedzie. Nie może, bo leży w poprzek ulicy. Jest barykadą. Strajk powszechny ogarnął całą Łódź, stoją wszystkie fabryki. 70 tysięcy ludzi  — Polaków, Żydów i Niemców — ramię w ramię walczy o podstawowe prawa: ośmiogodzinny dzień pracy i płacę minimalną. O opiekę medyczną, ubezpieczenia, polską edukację. Nigdzie indziej protesty nie są tak powszechne, a walki tak zażarte. Powstanie czerwcowe utonie we krwi, ale to dzięki niemu kilkanaście lat później Polska będzie już wolnym krajem.
W latach 1905-1907 w Królestwie Polskim, czyli zaborze rosyjskim, w buncie przeciwko caratowi wzięło udział więcej osób niż łącznie w Powstaniu Listopadowym i Styczniowym. Nie były to typowe działania zbrojne — nie mieliśmy wojska, broni było jak na lekarstwo i prymu nie wiodła szlachta, ale masy robotników, chłopów i uczniów ze zrusyfikowanych szkół.
Najważniejszym dla Łodzi wydarzeniem doby rewolucji było z pewnością Powstanie Łódzkie, trwające od 22 do 24 czerwca. To wtedy sponiewierane masy ludności spontanicznie rzuciły się do walki z caratem — z wojskiem i policją — budowano barykady i mimo przewagi liczebnej i technicznej wroga, próbowano stawić mu opór. Walczono o wolność i godność. Istotnym impulsem do rozpoczęcia walk była wiadomość o śmierci robotników żydowskich, ranionych przez wojsko kilka dni wcześniej. Pogłoska mówiła, że władze pochowały ciała nocą w tajemnicy, bo obawiały się masowej demonstracji na pogrzebie. To wtedy robotnicy niemieccy, polscy i żydowscy wystąpili solidarnie. Tak walczyła wielokulturowa Łódź.

Zobacz film promocyjny

Drukuj Share on FaceBook