Rzeźba - głowa Karla Dedeciusa

Przedmiot: Głowa Karla Dedeciusa – rzeźba autorstwa Pawła Jocza
Autor: Paweł Jocz
Sygnatura: Brak.
Materiał: stop metali.
Technika: technika własna, odlew pusty.
Wymiary: podstawa o dł. 35 cm i szer. 23,5 cm; głowa: wys. 41 cm; średnica: 32 cm.
Opis: Głowa mężczyzny została osadzona za pośrednictwem wsporników na płaskiej płycie podstawy. Potraktowana została realistycznie, jednak zróżnicowana faktura powierzchni daje efekt szkicu.

„Głowa jest symbolem, głowa to jest kosmos. Gdyby nie głowa, to by kosmosu nie było. Robię tylko głowy. Łeb mnie interesuje. Łeb”.
Paweł Jocz w rozmowie z Jackiem Bierezinem i Maciejem Piotrem Prusem, Kontakt, 1987.

Mężczyzna został pokazany z lekko pochyloną głową. O jego wieku informuje nas nieznaczna  łysina i odciśnięta na twarzy sieć zmarszczek. Oczy bystro spoglądają spod krzaczastych brwi,  a charakterystykę pogłębia wydatny nos.  Jednak ton całości nadaje schowany w jego cieniu delikatny, ale ciepły uśmiech. Mimo tego bezpośredniego, jakby skierowanego do nas uśmiechu mężczyzna  zdaje się być pogrążony we własnych myślach. O czym może myśleć? Jaki „kosmos” kryje ta głowa?
Rzeźba przedstawia Karla Dedeciusa, wybitnego tłumacza, krytyka, badacza literatury i zarazem jedną z najważniejszych postaci reprezentujących kulturę i literaturę polską w Niemczech.
Chcemy ją Państwu  zaprezentować w 92. rocznicę urodzin tłumacza – Karl Dedecius urodził się 20 maja 1921 roku właśnie w Łodzi. W Muzeum Miasta Łodzi w ramach ekspozycji „Panteon Wielkich Łodzian” został urządzony przywołujący jego działalność gabinet. To w nim znajduje się rzeźbiarski portret tłumacza.

Losy Karla Dedeciusa były ściśle splecione z historią 20. wieku:  urodził się w rodzinie spolonizowanych Niemców, w Łodzi spędził dzieciństwo i uczęszczał do szkoły. W czasie drugiej wojny światowej został wcielony do Wehrmachtu i służył na froncie wschodnim, gdzie przeżył bitwę pod Stalingradem i spędził siedem lat w obozach jenieckich, gdzie nauczył się rosyjskiego. Po wojnie wyjechał do Niemiec, gdzie przez ponad 20 lat pracę w towarzystwie ubezpieczeniowym Allianz łączył z bezinteresownym tłumaczeniem literatury polskiej na język niemiecki. Tłumaczył największych: m.in. Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Tadeusza Różewicza i Wisławę Szymborską. Jego dziełem jest też  monumentalna, 7-tomowa „Panorama der polnischen Literatur des 20. Jahrhunderts” („Panorama literatury polskiej XX wieku”). W ten sposób - jak sam to ujmował –  pragnął się przyczynić do budowania mostów między narodami. Zwieńczeniem jego działalności stało się założenie działającego do dziś Deutsch-Polnisches Institut w niemieckim Darmstadt w 1980 roku.
Rzeźbiarz Paweł Jocz podejmując się wykonania głowy Karla Dedeciusa podjął próbę zapisania tej historii w odmiennym od słowa materiale, za pośrednictwem tego co wizualne:  rysów twarzy, kształtowania ekspresji tworzywa. Portrety zresztą odgrywały w jego twórczości ważną rolę. Czasem były to anonimowe, po prostu „ludzkie” twarze, czasem usiłował uchwycić wyjątkową osobowość kompozytorów, pisarzy czy poetów. Najbardziej interesował go właśnie zapis losu – tego indywidualnego i tego ogólnoludzkiego.

Paweł Jocz (1943 -2008) młodość spędził w Łodzi, a studiował w Warszawie. Od 1967 roku mieszkał i tworzył w Paryżu. W życie artystyczne stolicy Francji, jak wspominał, wprowadziła go Alina Szapocznikow, przyjaźnił się też z Józefem Czapskim i bywał w Maissons-Laffitte (to on po śmierci redaktora naczelnego „Kultury” Jerzego Giedroycia wykonał jego maskę pośmiertną).
W Łodzi bardziej znany jest brat Pawła Jocza, Andrzej Jocz - pedagog tutejszej Akademii Sztuk Pięknych i autor powstałych na przełomie lat 70. i 80. charakterystycznych kompozycji rzeźbiarskich w przestrzeni miejskiej, w swoich abstrakcyjnych formach nawiązujących do włókienniczych tradycji miasta (tkackie czółenko u zbiegu alei Mickiewicza i Włókniarzy; mikroskopowe powiększenie włókna nici przy zbiegu ulic Rokicińskiej i Puszkina nazywane często  „Pomnikiem sera”; ażurowy „Autonomizm” na Retkini). Jest także autorem  ozdobionego ceramiką zegara słonecznego w Parku Staromiejskim.

Chociaż Paweł Jocz także był autorem monumentalnych rzeźb takich jak „Solidarność ludów” (w Wielsbeke w Belgii) oraz „Elewacja” i „Chmura poety” (na obrzeżach Paryża) to jego droga artystyczna była całkiem inna,  inne były też obszary jego artystycznych poszukiwań.  Interesowała go właśnie ludzka twarz. Jak sam wspominał okoliczności, które poprowadziły jego poszukiwania w tę stronę? „To był zupełny przypadek. Moja babcia zginęła w Oświęcimiu. Moja matka bardzo przeżyła jej śmierć. W naszym domu babka była jakimś tabu, o niej się nie mówiło. Wychowałem się w tej atmosferze. Postanowiłem odkryć, co kryje się w zbolałej twarzy matki. W twarzy kryje się uniwersum. (…) Kiedy pracuję, wydaje mi się, że człowiek to cała masa światów. One zbiegają się w nim samym” .
To widzenie przez rzeźbiarza człowieka  jako „całej masy światów” niemal dosłownie oddaje forma jego prac, zarówno  rysunkowych, jak i malarskich oraz rzeźbiarskich.
Tak dzieje się też w przypadku portretu Karla Dedeciusa i widoczne jest  już w samym sposobie kształtowania materii rzeźbiarskiej. Pełnoplastyczna rzeźba męskiej głowy sprawia wrażenie ekspresyjnego szkicu, w którym konkret twarzy wyłania się z sieci linii, płaszczyzn i decyzji artystycznych. Dzięki temu prosty temat i forma zyskują skomplikowaną, wielowymiarową, żywą fakturę.
Jednak tym, co zdaniem rzeźbiarza naprawdę wykańczało dzieło, było stanie się przez artystę rodzajem „przekaźnika” portretowanej osoby i stworzenie wokół pracy klimat czyjejś obecności.

***
Głowa należy do cyklu rzeźbiarskich portretów Wielkich Łodzian, którego wykonanie zaproponował Pawłowi Joczowi wieloletni dyrektor Muzeum Historii Miasta Łodzi, Antoni Szram. Zostały wykonane m.in. głowy Artura Rubinsteina, Przecława Smolika i Aleksandra Tansmana.

Opracowała Marta Skłodowska, Dział Kultury
Wszystkie cytaty pochodzą z artykułów umieszczonych na stronie internetowej  artysty: www.paweljocz.com.

Drukuj Share on FaceBook