Kostium teatralny – kostium Kalibana

Kostium teatralny – kostium Kalibana
Sygnatura: MMŁ/T/1004
Czas powstania: 1947
Materiał: bawełna, sukno
Sposób nabycia: obiekt podarowany przez Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Opis: jednoczęściowy kostium wykonany jasnobrązowego sukna, z długimi rękawami, pokryty aplikacjami w kształcie liści, wykonanymi bawełny w kolorze beżowym.

Tytuł realizacji: „Burza”
Tytuł sztuki: „Burza”
Autor sztuki: William Shakespeare
Miejsce premiery: Teatr Wojska Polskiego Łódź
Data premiery:19-07-1947
Reżyseria: Leon Schiller
Przekład: Czesław Jastrzębiec-Kozłowski
Scenografia i kostiumy: Władysław Daszewski
Muzyka (na motywach muzyki elżbietańskiej): Władysław Raczkowski, Tomasz Kiesewetter, Kazimierz Wiłkomirski
Dyrygent: Edward Wejman
Choreografia: Jadwiga Hryniewicka

Obsada (m.in):

Prospero – Karol Adwentowicz
Miranda – Benigna Sojecka
Alonso – Józef Węgrzyn, Jerzy Merunowicz
Ferdynand – Tadeusz Woźniak
Antonio – Józef Wasilewski, Józef Kostecki, Henryk Borowski
Kaliban – Władysław Kaczmarski, Leon Pietraszkiewicz
Ariel – Ryszarda Hanin
Stefano Stanisław Łapiński

TAJEMNICE STAREJ SZAFY

Ze zwykłymi baśniami jest prosto: za siedmioma górami, za siedmioma rzekami...i sprawa jasna, ale w muzeum wygląda to zupełnie inaczej. Poza tym historia starej szafy nie przypomina tych, które znamy, no może odrobinę opowieści z Narnii, bo tam też wszystko od szafy się zaczęło – ale na obecność lwa nie ma co liczyć. Z czarownicami może być łatwiej, ale też pewności nie ma. Zostaję zatem sam. Na horyzoncie burza, pod stopami skrzypiące pałacowe schody i przeczucie, że coś się wydarzy. Przemykam, gdy ochrona idzie na obchód, choć to z mojej strony bardziej odruch niż potrzeba – ale nie mogę się temu oprzeć. Chwila i już jestem na bocznej klatce schodowej, tej z niesamowitym lustrem, niestety tylko ładnym, a nie zaczarowanym. Jeszcze kilka stopni i już, już...Ostatni wąski korytarz: „nieupoważnionym wstęp wzbroniony”. Phi, też coś! Kilka sprawnych ruchów, brzęk klucza, szmer łamanej pieczęci i gotowe! Warto trzymać formę, choćby tylko z przyzwyczajenia. W końcu mogłem dostać się tam bez tych ceregieli.
Nagle mocne dudnienie na dachu, podmuch wiatru w magazynie – zamarłem. To były sekundy, ale nadal pamiętam, jakie to uczucie.
Uff, to tylko deszcz, burza zbliża się szybciej niż sądziłem. Trzeba się śpieszyć. Jak dotąd idzie dobrze. Szafa niepozorna, biała, we wnęce, niczym szaf baśniowych nie przypomina, a mimo to tak całkiem zwyczajna również nie jest. Podnoszę haczyk trzymający drzwi...Szelest znajomych listków, kurz, wspomnienia.

Nagle: Pstryk! Wszystko znikło! Nie ma szafy, nie ma muzeum...

Jest rok 1947. Łódź. Scena Teatru Wojska Polskiego. Dziś mieści się tam Teatr im. Stefana Jaracza – sprawdziłem. Szybko jednak wracam pamięcią do tego, co wówczas tam się działo. Była...„Burza”. Ha! „Burza” Szekspira. A ja byłem całkiem zielony.
Trwa próba generalna. Ostatnie poprawki. Pieczę nad całością trzyma wielki Leon Schiller (1887-1954), dla przyjaciół i rodziny – Lulek, ten sam o którym Edward Gordon Craig (1872-1966), inny wybitny reżyser, teoretyk i reformator teatru, powiedział „mój nauczyciel i przyjaciel”. Aż gęsiej skórki dostaję przemykając obok Niego! A to nie koniec wrażeń! Scenę wypełniają egzotycznie ubrane postaci i niesamowita dekoracja. W centralnym miejscu znajduje się mapa-prospekt. Starsi koledzy szybko wyjaśniają mi, że prospekt to taki element scenografii, który umieszcza się w głębi sceny, żeby wyznaczyć perspektywę obrazu scenicznego – tak mądrze to wtedy zabrzmiało, że z wrażenia czkawki dostałem. Oni jednak kontynuowali niezrażeni moją niedyspozycją: tutaj jest mapa mówią – ale mógłby to być las, morze, wzgórza i takie tam. Uff, to ostatnie było mi już bliższe. Choć czkawka nie minęła. Ale wystraszony srogim spojrzeniem kolegów zapomniałem o niej sunąc ku mapie. Tę naszą mapę i całą resztę fantastycznych dekoracji i kostiumów wymyślił Władysław Daszewski (1902-1971), kolejny z tych wielkich przy których z podziwu wypieki palą uszy – pewnie wtedy jeszcze nie myślał, że kiedyś te projektowane przez niego kostiumy i szkice trafią do muzeum...Zwłaszcza, że uważał je za rzeczy czysto użytkowe, jak mówili ci, którzy go lepiej niż ja znali.

Pstryk! Znów wszystko znikło! Zgrzyt, świst i... muzealna szafa, kostium Kalibana, obok płaszcz Prospera, ale nie po niego dziś przybyłem, jakieś odgłosy na schodach! Brrr! Trzeba uciekać, jeszcze odrobina wysiłku...

Udało się, wróciłem na scenę, znów „tu i teraz” przede mną mapa, która ma pomóc widzom zorientować się, że akcja „Burzy” dzieje się na wyspie. Na mapie widnieje napis "Totus Mundus Historionem Agit", co znaczy Cały świat gra komedię – takie hasło było też umieszczone nad wejściem do teatru Globe, w którym wystawiał swoje sztuki idol moich młodzieńczych lat – William Szekspir! Poza tym dwie kulisy boczne, które stanowią tło dla chaty Prospera i jaskini Kalibana. Resztę przestrzeni wypełnia poziomy podest, który jest miejscem postaci niewidzialnych, czyli jestem w domu! To moje miejsce! Jedna gałąź oznacza las, inna gałąź miejsce w lesie. W Prologu mapę przesłania rama zodiakalna z okrągłym wycięciem, co wyraźnie oddziela tę wstępną część spektaklu od dalszej akcji. Przypomina to jakby przekrój statku, ale bardziej teatralną niż rzeczywistą konstrukcję. Zdaje się, że gdy mówię do siebie coraz mądrzej mówię – i tak całkiem bez bez czkawki i gęsiej skórki. Cóż najwyraźniej podróże kształcą, szczególnie te w czasie. Ale tearaz sza!
Na scenie pojawia się Prospero, wygląda jak Szekspir! Natomiast ukazujące się na scenie potworki, jak później o nas pisano (!), podobno wzorowane były na malarstwie Boscha. Kaliban zaś, ten dziki syn wiedźmy Sykoraks, jedyny władca wyspy, zanim Prospero i Miranda tu przybyli, miał kostium skomponowany z liści – jak niewiele tych listków teraz zostało...Nie ma też czegoś w rodzaju liny splątanej wokół jego szyi, która dopełniała całości kostiumu, podkreślającego buntowniczą naturę, pragnącą zerwać krępujące go więzy. Taki wygląd Kalibana czynił też wyraźnym jego związek z żywiołami ziemi i wody.
Postaci wyczarowane przez maga ze Stratfordu, ożyły gdy wcielili się w nie znakomici aktorzy, niestety dziś już nie wszystkim znani – Karol Adwentowicz (dostojny i łagodny w swej potędze Prospero), Józef Węgrzyn (wzruszający, wspaniały Alonso), Stanisław Łapiński „Łapa” (doskonały w komizmie i grotesce Stefano), Ryszarda Hanin (nieuchwytny, ulotny, spragniony wolności Ariel). Zamykam oczy wtapiam się w tę „Burzę” całym sobą! Koniec próby, czas na premierę!

I nagle: Pstryk! Wszystko znikło! Znowu trzeba uciekać. Ale nie, nie do szafy! Jeszcze nie! Jeszcze jeden skok w czasie.

Tym razem jest rok 16011. Anglię obiegła sensacyjna wieść, że rozbitkowie statku „Sea-Adventure”, który przez burzę na Atlantyku rozbił się i zatonął, przeżyli! I ponad rok po katastrofie (1609) powrócili do Anglii (1610),by opowiedzieć o swych niezwykłych przygodach na bezludnej wyspie! Wyobraźnię Anglików rozpalała specjalnie poświęcona temu wydarzeniu broszurka pt. „Odkrycie Bermudów inaczej zwanych wyspami diabłów”. Szekspir na pewno ją czytał! I w zaciszu rodzinnego Stratfordu pisał swój ostatni dramat – czarodziejską baśń, w której akcja jest wątła, ale za to atmosfera niesamowita, kipiąca niemal feerią barw, dźwięków i postaci. Można by tę historię dzieciom opowiadać, tak jak zwykłe baśnie: Był sobie mądry i dobry książę Mediolanu, Prospero, którego źli bracia pozbawili tronu i wygnali na wzburzone morze wraz z maleńką córeczką Mirandą. Oboje przeżyli burzę i trafili na cudowną, samotną wyspę, którą Prospero ujarzmił swoimi czarami. Na jego usługach znalazł się duszek, czarowny Ariel oraz wszystkie żywe stworzenia tej krainy...

Pstryk! Wszystko znikło! Nie ma wyspy, nie ma Kalibana ani czarów Prospera

Co było dalej – nie powiem! Samemu tej „Burzy” trzeba doświadczyć! W końcu moja opowieść to nie jest zwykła baśń, tylko nieprawdopodobna historia... Zresztą mnie tak naprawdę nie ma, jest tylko wyblakły, liściasty kostium Kalibana, porwany na chwilę ze starej szafy i burza, która czasami rozdziera ciemność przenikającą muzealne zakamarki.

Opracowała Katarzyna Kuropatwa-Pik, Dział Kultury

Bibliografia:

Katalog do wystawy Władysław Daszewski (1902-1971). Scenografia, Zachęta Warszawa - Muzeum Historii Miasta Łodzi, komisarz wystawy Łucja Kossakowska, oprac. i red. katalogu B. Barbara Mitschein, E. Sarosiek,  Wydawnictwo Centralnego Biura Wystaw Artystycznych w Warszawie,1982 .
Z. Strzelecki, "Teatr" 1953, nr 20.
Z. Strzelecki, Polska plastyka teatralna, PIW, Warszawa 196
H. Szletyński, Opowieść o Leonie Schillerze, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1988
S. Helsztyński, "Burza" -  łabędzi śpiew Stratfordczyka, "Łódź Teatralna" nr 8 1946/1947
A. W. Verity, Komentarze do "Burzy", "Łódź Teatralna" nr 8 1946/1947
K. Beylin, "Burza" Szekspira wystawiona przez Państwowy Teatr Wojska Polskiego "Ekspress Wieczorny" nr 204 (data dzienna nieustalona); 1947; dostępny w wersji elektronicznej: http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/73037.html?josso_assertion_id=2D9F759915AF4175 (dostęp: 04.06.2014)

Drukuj Share on FaceBook